-
Strona Główna  -  Rejestr zmian  -  Statystyka  -  Redakcja  -  
-
- -
Żłobek Miejski w Legionowie
ul. ppłk. E. Dietricha 1
05-120 Legionowo
tel./fax: (22) 774-56-22
e-mail: bajami@interia.pl
Zdrowo jemy
Dwujęzyczne dzieci Dwujęzyczne dzieci - Certyfikat Musical babies Certyfikat Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy Chrońmy dzieci Bezpieczny i Przyjazny Żłobek Orły Edukacji Laureat Konkursu 2019 Wyróżnienie w Konkursie Żłobek Roku 2019
Strona Główna

Psycholog/Pedagog

Tyle emocji, że w głowie się nie mieści

-
Wersja do drukudruk
Tyle emocji, że w głowie się nie mieści
O uczuciach i ich roli w życiu małego dziecka

Sposób doświadczania emocji przez nastolatka i małe dziecko znacząco się różni. Emocje małego dziecka są zawsze „na wierzchu”. Gdy się pojawiają, są niemal wymalowane na ciele, wypisane na twarzy. Maluch nie umie emocji ukryć ani jej zaprzeczyć, co do perfekcji potrafią opanować dorośli ludzie. Maluch przeżywa całym sobą, najczęściej "na maksa" – jeśli się złości, najprawdopodobniej widać wściekłość, jeśli raduje, to od razu jest to euforia. Małemu dziecku obca jest kontrola emocji - tej nabywa stopniowo w czasie socjalizacji. Proces ten trwa niemal do końca okresu dojrzałości.

Jawność to pierwsza z cech dziecięcych emocji. Dziecko nie potrafi nic ukryć. Od razu po jego zachowaniu, głosie i mince widzimy, że towarzyszą mu silne emocje i uczucia. Choć nie mamy wątpliwości co do tego, że dziecko „coś” przeżywa, znacznie trudniej jest określić, „co” to jest. Łatwiej jest określić, czy emocje te są przyjemne czy nieprzyjemne dla dziecka. Samo dziecko, rzecz jasna, stopniowo nabywa umiejętność rozpoznawania własnych emocji i właściwego komunikowania ich.

Intensywność jest kolejną cechą wyróżniającą dziecięce emocje. Niezwykle wzruszające są liczne momenty w ciągu dnia, jak dziecko gwałtownie potrafi się rozpłakać z powodu zniknięcia bliskiej osoby z pola widzenia; niezwykły zachwyt nad możliwością wprawienia zabawki w ruch po raz pierwszy; a także skrupulatną uwagę przy obserwacji biedronki poruszającej się wzdłuż źdźbła trawy.

Inną cechą tych emocji jest ich niestałość, zmienność. W jednej sekundzie dziecko potrafi się śmiać bardzo głośno i radośnie, po czym w następnej rozpaczać niezwykle przejmująco. Sytuacja taka określana jest jako labilność emocji – dziecko bardzo łatwo przechodzi od emocji przyjemnych do nieprzyjemnych i odwrotnie.

Małe dziecko przeżywa o wiele więcej emocji niż w tym samym czasie nastolatek lub osoba dorosła. Czasem mamy wrażenie, że co chwila zwraca naszą uwagę, bo jest sprawa godna naszego rozpatrzenia. Dziecko bardzo chce się dzielić z bliskimi swoimi emocjami. Co rusz wskazuje palcem na przedmiot, osobę, sytuację, która mocno zwróciła ich uwagę, pragnąc by ta bliska osoba wyraziła zrozumienie, zaakceptowała, objaśniła, wytłumaczyła, nazwała coś, zapoznała z kimś, zaprowadziła, dała to do ręki, … itp.

Małe dziecko to istota całkowicie zależna od innych. Nieustannie potrzebuje przy swoim boku bliskiej osoby: matki, ojca, babci, opiekunki, osoby życzliwej, wyrozumiałej i cierpliwej, bo ta osoba jest mu potrzebna do poznawania świata, innych ludzi, a także samego siebie. Taka osoba jest łącznikiem, niestrudzonym opiekunem, gwarantem bezpieczeństwa, cierpliwym pocieszycielem, rozumnym przewodnikiem, a także szeregiem innych ról, które pomagają kształtować zewnętrzny i wewnętrzny świat. Ta bliska osoba pomaga również zrozumieć maluszkowi, co się z nim dzieje – bo przecież nie rozumie jeszcze swoich emocji, nie wie, czy odczuwa strach czy złość. Jeśli zaś nie umie rozpoznać własnych stanów emocjonalnych, to na pewno nie będzie wiedział, jak je kontrolować.

Zastanawiające, jak z pełnego ekspresji, nieskrywanych i intensywnych emocji, impulsywnego i bezpośredniego dziecka człowiek staje się wychowaną, kontrolującą emocje i powściągliwą istotą. Nie jest to smutne stwierdzenie. Każdy etap rozwojowy rządzi się swoimi prawami.

Ważne by w toku nabywania cech społecznie pożądanych młody człowiek zawsze miał poczucie, że ma prawo do swoich emocji. Uczy się tylko z dnia na dzień komunikować je w sposób bardziej zrozumiały i akceptowalny dla otoczenia. Nie ma bowiem emocji złych ani dobrych, wszystkie są ważne i potrzebne. Przeżywanie emocji nie jest świadomą decyzją, wyborem. Nie jest czymś, co człowiek robi, a raczej tym, co się mu przydarza. W związku z tym, że dziecięce emocje są silne, mogą one powodować niepokój i zagubienie. Dziecko potrzebuje wtedy usłyszeć od dorosłego, że przeżywanie emocji to stan normalny. Zauważenie, zrozumienie i zaakceptowanie każdej z nich przez dziecko, przy pomocy bliskich osób, i tej która powstała, gdy dziecko przytuliło koleżankę wręczając jej odnaleziony bucik, i tej, przez którą pociągnęło tę samą koleżankę za warkoczyk, to ogromne osiągnięcie rozwojowe.

Dorośli swoją postawą i zachowaniem pokazują dziecku, jak rozpoznawać emocje u siebie
i innych, jak je nazywać, wyrażać oraz jak ograniczać pewne działania, które nie są akceptowane.

Ewelina Mikulska
Psycholog żłobka

 
Wytworzył: brak danych, data: brak danych
Wprowadził: Barbara Mierzejewska, data: 17.02.2018 r., godz. 10.36
Ostatnia aktualizacja: Barbara Mierzejewska, data: 17.02.2018 r., godz. 10.36
Liczba odwiedzin: 236